PL
EN
Adwokat Katowice

aktualności

5 kroków wstecz - Projekt ustawy o tzw. emeryturach stażowych

14 grudnia 2021
5 kroków wstecz - Projekt ustawy o tzw. emeryturach stażowych
5 kroków wstecz - Projekt ustawy o tzw. emeryturach stażowych. Pracowniku, zachowaj rozsądek dla własnego dobra.
 

Dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy, zakładającej wprowadzenie tzw. emerytur stażowych. Projekt od dłuższego czasu jest forsowany przez NSZZ "Solidarność", a przewiduje, że emerytura stażowa przysługiwałaby osobom urodzonym po 31.12.1948 r., które osiągnęły okres składkowy i nieskładkowy wynoszący 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Dodatkowym wymogiem skorzystania z tzw. stażowej emerytury byłoby to, aby składki zebrane na kontach w ZUS i OFE wystarczały na wyliczenie co najmniej minimalnej emerytury. Zatem, wbrew intencjom "Solidarności", z wcześniejszej emerytury nie skorzystają nisko opłacani i spracowani fizycznie pracownicy, gdyż dopiero krótko przed 60. rokiem życia spełnią oni warunek minimalnej emerytury. Projekt "Solidarności" zdaje się być zatem niedźwiedzią przysługą dla spracowanych, a niemajętnych osób, które przechodząc na tzw. stażową emeryturę, kolokwialnie mówiąc, strzelą sobie w stopę. Ubóstwo emerytalne wzrośnie niewątpliwie, a zwłaszcza wśród kobiet, których emerytury już dziś są o ponad 1/3 niższe od emerytur mężczyzn.

Wydatki na wypłatę tych przyśpieszonych świadczeń emerytalnych istotnie i prędko powiększą dziurę w budżecie państwa. ZUS szacuje, że w pierwszym roku, w którym byłoby możliwe przejście na tzw. emeryturę stażową, z pracy mogłoby zrezygnować 470 tys. pracowników. Gdyby z uprawnienia skorzystało 50% uprawnionych pracowników, w pierwszym roku kosztowałoby to budżet państwa ok. 6 mld zł, a w kolejnym ok. 11 mld zł.

Wiek emerytalny w Polsce już jest na bardzo niskim poziomie (taki sam jest np. w Rosji, Chile, Albani), w porównaniu do państw o wysokim poziomie rozwoju gospodarczego. Wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Polska jest jedynym krajem w Europie, który w ostatnich latach obniżył wiek emerytalny. Nadto trafnie zauważa się, że w państwach o wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego wiek emerytalny, zgodnie z zasadą niedyskryminacji płciowej, nie jest różnicowany ze względu na płeć (np. Wielka Brytania, Irlandia: K i M 68; Niemcy, Dania, Holandia, Norwegia, Grecja, Francja, Hiszpania K i M 67; Portugalia: K i M 66; Szwajcaria, Szwecja, Słowenia: K i M 65). Jeśli natomiast pomysł „Solidarności” spotka się z aprobatą, to, dla przykładu, kobiety, które rozpoczęły pracę w wieku 20 lat, będą mogły przejść na emeryturę już w wieku 55 lat, co oznacza, że de facto, spośród państw Unii Europejskiej, w Polsce istniałby najniższy wiek emerytalny. ZUS obawia się nieudźwignięcia ciężaru proponowanej reformy i wskazuje, że takie rozwiązanie byłoby bezpieczne w państwach, w których wiek emerytalny jest relatywnie wysoki (jak np. Niemcy - 67 lat; tam tzw. emerytura stażowa przysługuje po osiągnięciu 45-letniego stażu pracy).

Mam wrażenie, że twórcy projektu zapomnieli o tym, że system emerytalny w Polsce od 1999 roku jest systemem zdefiniowanej składki i opiera się na regule: tyle ile włożyłeś do systemu w postaci składek, podzielone przez średnią długość życia, trafi do Ciebie na emeryturze. Jeżeli projekt o "dezaktywizacji zawodowej Polaków" zostanie przegłosowany, można liczyć jedynie na rozsądek pracowników, którzy, jeżeli nie są majętni, powinni mieć na uwadze, że zbyt wczesnym przejściem na emeryturę skażą się na życie w ubóstwie, abstrahując od skutków ewentualnej nowelizacji systemu emerytalnego dla gospodarki krajowej.

 

apl. adw. Magdalena Grzechac