Nieodebranie prawa jazdy nie oznacza prowadzenia bez uprawnień – ważny wyrok Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy wydał istotne orzeczenie dotyczące odpowiedzialności kierowcy, który uzyskał uprawnienia do prowadzenia pojazdów, lecz nie dopełnił formalności związanych z wydaniem właściwego dokumentu prawa jazdy.
Wyrokiem z 26 sierpnia 2026 r. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich, uchylił wcześniejszy wyrok sądu rejonowego i uniewinnił kierowcę, któremu przypisano prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień.
Sprawa pokazuje, że w prawie drogowym zasadnicze znaczenie ma rozróżnienie pomiędzy samym uprawnieniem do prowadzenia pojazdów a dokumentem, który to uprawnienie potwierdza.
Kierowca zdał egzamin, ale nie odebrał prawa jazdy.
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który w lipcu 2025 r. uzyskał pozytywny wynik egzaminu praktycznego na prawo jazdy kategorii B.
W związku ze zdanym egzaminem wydano mu tymczasowe elektroniczne prawo jazdy, którego ważność upływała w sierpniu 2025 r. Po tym terminie mężczyzna nie zgłosił się jednak do właściwego wydziału komunikacji w celu dopełnienia formalności związanych z wydaniem dokumentu prawa jazdy.
W listopadzie 2025 r. prowadził samochód.
Sąd Rejonowy uznał go za winnego prowadzenia pojazdu bez uprawnień i wymierzył mu 1 500 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres 6 miesięcy.
Wyrok został wydany w postępowaniu nakazowym i nie został zaskarżony, przez co się uprawomocnił.
Kasacja Rzecznika Praw Obywatelskich.
Na korzyść kierowcy kasację wniósł zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich.
RPO zwrócił uwagę, że z akt sprawy wynikało jednoznacznie, iż kierowca wcześniej zdał wymagany egzamin i uzyskał uprawnienie do prowadzenia pojazdów kategorii B.
Wątpliwości dotyczyły więc tego, czy brak dopełnienia formalności związanych z wydaniem dokumentu prawa jazdy można utożsamiać z całkowitym brakiem uprawnienia do kierowania pojazdem.
Zdaniem RPO nie było podstaw do takiego wniosku.
Co stanowi art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń?
Zgodnie z art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń, kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1 500 zł.
Co więcej, zgodnie z art. 94 § 3 k.w., w przypadku takiego wykroczenia orzeka się również zakaz prowadzenia pojazdów.
Przepis ten dotyczy jednak sytuacji, w której dana osoba rzeczywiście nie posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdu.
Sąd Najwyższy wskazał, że brak wymaganych uprawnień zachodzi w szczególności wtedy, gdy dana osoba:
- nigdy nie uzyskała odpowiednich uprawnień,
- utraciła je na skutek ich cofnięcia i musi ponownie ubiegać się o ich uzyskanie,
- posiada uprawnienia, lecz czasowo nie może z nich korzystać, np. z powodu ich zawieszenia.
W rozpoznawanej sprawie żadna z tych sytuacji nie wystąpiła.
Uprawnienie a dokument prawa jazdy – to nie jest to samo.
Sąd Najwyższy podkreślił, że kierowca posiadał stosowne uprawnienia do kierowania pojazdami, ponieważ uzyskał je w wyniku zdania wymaganego egzaminu.
Nie posiadał natomiast dokumentu potwierdzającego ich nabycie.
Ta różnica miała zasadnicze znaczenie dla odpowiedzialności za wykroczenie z art. 94 § 1 k.w.
Sam fakt, że kierowca nie wystąpił o wydanie właściwego dokumentu prawa jazdy, nie oznaczał w ocenie Sądu Najwyższego, że automatycznie stał się osobą „niemającą uprawnienia” w rozumieniu tego przepisu.
W konsekwencji SN uchylił wcześniejszy wyrok i uniewinnił kierowcę.
Wygaśnięcie tymczasowego elektronicznego prawa jazdy może jednak oznaczać wykroczenie.
Orzeczenia Sądu Najwyższego nie należy interpretować w ten sposób, że po upływie ważności tymczasowego elektronicznego prawa jazdy kierowca może bez konsekwencji prowadzić samochód do czasu odebrania właściwego dokumentu.
Taką sytuację ustawodawca uregulował odrębnie.
Zgodnie z art. 95 § 2 Kodeksu wykroczeń, odpowiedzialności podlega osoba, która na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny:
po upływie okresu ważności tymczasowego elektronicznego prawa jazdy, a przed wydaniem prawa jazdy.
Za taki czyn przewidziana jest kara analogiczna jak w art. 95 § 1 k.w., czyli grzywna do 250 zł albo kara nagany.
W sprawie rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy kierowcy nie przypisano jednak wykroczenia z art. 95 § 2 k.w. Zarzucono mu znacznie poważniejsze wykroczenie z art. 94 § 1 k.w., czyli prowadzenie pojazdu bez uprawnień.
Dlaczego wyrok Sądu Najwyższego jest ważny?
Orzeczenie pokazuje przede wszystkim, że w sprawach dotyczących prawa jazdy nie można automatycznie utożsamiać braku dokumentu z brakiem samego uprawnienia.
Ma to istotne znaczenie praktyczne, ponieważ sankcje przewidziane za poszczególne wykroczenia są zdecydowanie różne.
W przypadku prowadzenia pojazdu bez uprawnień z art. 94 § 1 k.w. kierowcy grozi m.in.:
- grzywna w wysokości co najmniej 1 500 zł,
- areszt albo ograniczenie wolności,
- obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów.
Natomiast prowadzenie pojazdu po wygaśnięciu tymczasowego elektronicznego prawa jazdy, ale przed wydaniem właściwego dokumentu, zostało uregulowane w art. 95 § 2 k.w. i zagrożone znacznie łagodniejszą sankcją.
Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego przypomina więc o podstawowej zasadzie odpowiedzialności za wykroczenia: konkretnemu zachowaniu należy przypisać dokładnie te znamiona czynu, które rzeczywiście zostały spełnione.
Nie można rozszerzać odpowiedzialności z surowszego przepisu tylko dlatego, że sytuacja kierowcy na pierwszy rzut oka wydaje się podobna.