Kancelaria adwokacka
adwokat Piotr Bańczyk

ul. Sokolska 30 Two Towers
40-086 Katowice

Naruszenie dóbr osobistych dziecka w postaci sharentingu.

|

Naruszenie dóbr osobistych dziecka w postaci sharentingu.

 

Czym jest sharenting?

Sharenting polega na regularnym udostępnianiu w internecie wizerunku oraz informacji o dziecku przez rodziców lub opiekunów. Mogą to być fotografie z wakacji, relacje z życia codziennego, nagrania z uroczystości szkolnych czy nawet materiały dotyczące zdrowia i emocji dziecka. Samo słowo sharenting powstało w wyniku połączenia dwóch angielskich słów share – dzielić się/rozpowszechniać oraz parenting – rodzicielstwo. Zwrot sharenting po raz pierwszy został użyty przez dziennikarzy „Wall Street Journal” w artykule poświęconym zjawisku nadmiernego dzielenia się przez rodziców zdjęciami swoich dzieci w mediach społecznościowych

 

Problem sharentingu nie sprowadza się wyłącznie do samej publikacji zdjęcia. W praktyce rodzice bardzo często ujawniają:

– imię i nazwisko dziecka,

– datę urodzenia,

– miejsce zamieszkania lub szkołę,

– informacje zdrowotne,

– codzienne nawyki i lokalizację.

W efekcie dziecko buduje swój „cyfrowy ślad” jeszcze zanim samo będzie mogło świadomie decydować o swojej prywatności. Według badań wiele dzieci pojawia się w internecie już przed narodzinami – poprzez publikację zdjęć USG.

Skala zjawiska sharentingu jest bardzo wysoka. Zgodnie z pierwszym badaniem w Polsce na temat sharentingu zrealizowanym na zlecenie Clue PR aż 40% rodziców dokumentuje w mediach społecznościowych proces dorastania swoich dzieci. Natomiast aż 81% spośród tych rodziców ocenia swoje działania za pozytywne lub nieszkodliwe.

 

Wizerunek dziecka jako dobro osobiste

Polskie prawo nie zawiera odrębnej ustawy regulującej sharenting, jednak nie oznacza to braku ochrony prawnej dziecka. Wizerunek dziecka podlega ochronie jako dobro osobiste.

Podstawę stanowią przede wszystkim art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, oraz art. 47 Konstytucji RP gwarantujący prawo do prywatności, przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych dotyczące rozpowszechniania wizerunku, przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nakazujące rodzicom działać zgodnie z dobrem dziecka.

Poprzez dobra dziecka zgodnie z art. 23 k.c. rozumie się w szczególności: zdrowie, prywatność wolność, cześć, swobodę sumienia, wizerunek i inne. Wspomniany artykuł jest katalogiem otwartym. Na gruncie tego artykułu szczególne znaczenie w przypadku zjawiska sharentingu ma prawo do wizerunku. Warte zauważenia jest, że naruszenie wizerunku może powodować dalsze naruszenia, chociażby zdrowia, prywatności.

Dziecko – mimo że nie posiada pełnej zdolności do czynności prawnych – jest samodzielnym podmiotem praw. Oznacza to, że jego interes nie może być podporządkowany wyłącznie potrzebie ekspresji rodzica w mediach społecznościowych.

 

Kiedy sharenting może naruszać dobra osobiste dziecka?

Nie każda publikacja rodzinnego zdjęcia automatycznie stanowi naruszenie prawa. Problem pojawia się wtedy, gdy publikowane treści:

– mają charakter ośmieszający,

– ingerują w intymność dziecka,

– pokazują je w sytuacjach kompromitujących,

– są publikowane masowo i bez refleksji nad skutkami,

– służą osiąganiu korzyści finansowych,

– narażają dziecko na hejt, cyberprzemoc lub wykorzystanie wizerunku przez osoby trzecie.

Szczególnie niebezpieczne są:

oversharenting – nadmierne publikowanie informacji o dziecku;

troll parenting – publikowanie materiałów kompromitujących lub upokarzających;

commercial sharenting – wykorzystywanie wizerunku dziecka do działalności reklamowej
lub influencerskiej.

Internet „nie zapomina”, a raz opublikowane materiały mogą zostać skopiowane, zapisane
lub wykorzystane bez wiedzy rodziców. W praktyce rodzic traci kontrolę nad dalszym obiegiem zdjęcia niemal natychmiast po publikacji.

 

Sharenting a prawo dziecka do prywatności

W centrum całej dyskusji znajduje się dobro dziecka. To właśnie ono powinno być nadrzędnym kryterium przy podejmowaniu decyzji o publikacji wizerunku małoletniego.

Coraz częściej podnosi się, że dzieci mają prawo do samodzielnego kształtowania swojej tożsamości cyfrowej, decydowania o własnym wizerunku, ochrony prywatności również wobec własnych rodziców.

W doktrynie wskazuje się także, że nadmierny sharenting może stanowić przekroczenie granic władzy rodzicielskiej. Rodzic wykonuje władzę rodzicielską nie dla własnej popularności,
lecz dla dobra dziecka.

Co istotne, po osiągnięciu pełnoletności dziecko może dochodzić ochrony swoich dóbr osobistych również wobec rodziców, w tym żądać usunięcia materiałów, przeprosin, zadośćuczynienia pieniężnego.

 

Społeczny wymiar problemu

Sharenting nie jest wyłącznie problemem prawnym. To również zagadnienie psychologiczne
i społeczne. Dzieci wychowujące się „pod obiektywem” mogą doświadczać:

– utraty poczucia prywatności,

– presji społecznej,

– cyberprzemocy,

– problemów z budowaniem własnej tożsamości,

– zawstydzenia w relacjach rówieśniczych.

W dobie mediów społecznościowych granica między „uroczym wspomnieniem” a trwałym naruszeniem prywatności staje się coraz bardziej cienka. Internet nie jest przecież rodzinnym albumem – to przestrzeń publiczna, w której raz opublikowana treść może funkcjonować przez wiele lat.

 

Czy potrzebne są nowe regulacje?

Coraz częściej pojawiają się postulaty stworzenia wyraźnych regulacji dotyczących ochrony dzieci przed skutkami sharentingu. Obecnie przepisy są rozproszone i wymagają stosowania ogólnych zasad ochrony dóbr osobistych.

W debacie publicznej podkreśla się potrzebę zwiększania świadomości rodziców, edukacji cyfrowej, wprowadzenia standardów publikacji wizerunku dziecka, silniejszego akcentowania prawa dziecka do prywatności.

Być może za kilka lat publikowanie kompromitujących zdjęć dziecka będzie oceniane równie krytycznie jak dziś ujawnianie danych medycznych czy numeru PESEL.

 

Podsumowanie

Sharenting stał się jednym z najbardziej charakterystycznych zjawisk ery mediów społecznościowych. Choć często wynika z rodzicielskiej dumy i potrzeby dzielenia się codziennością, może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych dziecka – zwłaszcza jego prywatności, godności i prawa do własnego wizerunku.

Rodzice powinni pamiętać, że dziecko nie jest „treścią internetową”, lecz samodzielnym podmiotem praw. Każda publikacja jego zdjęcia powinna być poprzedzona pytaniem: czy robię to rzeczywiście dla dobra dziecka, czy raczej dla własnej potrzeby obecności w sieci?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Katarzyna Tram

8490

ilość spraw przeprowadzonych w sądach w Polsce

25

lata działalności Kancelarii

166

ilość sądów w Polsce,
w których były prowadzone postępowania przez Kancelarię